Niedziela, 16 grudnia 2018. Imieniny Albiny, Sebastiana, Zdzisławy

Podziel się:

Podziel się:

Umarłe cmentarze….

Wędrując po terenach pięknej Warmii często trafiamy na stare cmentarze. Szczególnie dużo uchowało się na wsiach. Często kunsztownie i misternie wykonana ornamentyka miesza się z urokliwością prostoty. Nikt nie stawiał ich dla zasady stawiania, ale dla poszanowania czyjeś pamięci i nawet jeśli przeszedł przez życie niezauważony znalazł tu swoje miejsce w ciszy i spokoju. To namacalne pomniki pamięci.

Jednak nie do końca tak jest z tą pamięcią. Dzisiejszy stan starych cmentarzy i nagrobków jest różny. Można spotkać zadbane i odrestaurowane, ale trafiają się też zapomniane przez wszystkich, nadgryzione zębem czasu i wchłonięte przez siły przyrody.
Jednak są też takie gdzie ludzka głupota, wandalizm czy biurokratyczne przepisy doprowadzają do brutalnego zniszczenia nie tylko pomników cmentarnych ale przede wszystkim szacunku i pamięci tych co odeszli.
Na szczęście takich przykładów nie jest wiele. Jednak te dramatycznie krzyczą w swej bezsilności…
Krótka wycieczka po ciekawych turystycznie trasach może doprowadzić na stary cmentarz w Wilczętach. Przechodniu stań , zamyśl się chwilę
i zapłacz w bezsilności swojej na to co widzisz.
Elementy dawnego cmentarza, miejsca spoczynku wielu pokoleń mieszkańców okolicznych wsi i miasteczek; krzyże, rzeźby imitujące pnie ściętych drzew, cippusy i fragmenty tumb zrzucone na stos pod metalowym krzyżem legły w centralnej części cmentarza. Daty z ponad trzystu lat pokazują , że miejsca te przetrzymały nie jedną wojnę, ale przegrały z ludzką bezmyślnością.
Można zrzucić winę za stan niektórych powojennych cmentarzy na upływ czasu, brak funduszy na renowacje i utrzymanie czy działanie przyrody. Jednak
w tym przypadku brak jest słow. Widok mówi sam za siebie...
Niech każdy kto na chwilę zatrzyma się nad tym tematem zada sobie pytanie:
czy nagrobki bliskich za sto lat mają skończyć na jednym wielkim bezimiennym stosie ….?
Jednak przykładów bezinteresownego dbania o stare cmentarze jest coraz więcej. Choćby cmentarz przy obecnej cerkwi prawosławnej w Ornecie. W miarę posiadanych środków przy wielkich zaparciu tamtejszego proboszcza stary cmentarz protestacki ukazuje swe oblicze. Piękne kute krzyże, granitowe płyty z nazwiskami dawnych mieszkańców Wormditt, alejka która każdego roku jest wydzierana szybko zarastającej się przyrodzie, nagrobki, większość już tylko częściowo zachowane, ale mówiące o historii ludzi.
Możemy to wszystko zostawić samym sobie, za kilkanaście, bądź kilkadziesiąt lat, jeśli nikt nie będzie dbał o takie miejsca, przyroda upomni się o swoje. Kamień pęknie i rozleci się na kawałki, żelazo zarośnie i zostanie pogrzebane w ziemi, a „nowi” ludzie będą chodzili nowym parkiem, czy tez będą robili zakupy w tak bardzo potrzebnym właśnie w tym miejscu sklepem” mówi ks. Radosław Kondraciuk proboszcz parafii prawosławnej w Ornecie.” Wszystko może stać się „nowe”, park, sklep, zakład pracy, CZŁOWIEK. Kim będzie jednak ten „nowy człowiek” zależy od nas. Czy będzie to człowiek, któremu najważniejszą rzeczą jest pójście w przyszłość, bez pamięci o przeszłości, przez co popadanie w te same błędy; czy może jednak będzie to człowiek, który będzie w stanie przyjść na taki, częściowo zaniedbany cmentarz i ot tak, bezinteresownie zatrzymać się, może postawić znicz, może odgarnąć liście, a może zastanowić się kim właściwie jestem i co te nagrobki i tablice pamiątkowe mi mówią” dodaje na koniec ks. Radosław.
Również w Mingajnach społeczeństwo tej malutkiej i urokliwej wsi potrafi dbać o tradycje i historie . Ujmujące jest to , ze w takich działaniach partycypuje całe społeczeństwo tej wioski. Od szkolnej młodzieży do dojrzałych osób pamiętających czasy okrutnej wojny. To jest wymowne: oni działają ponad wszelkimi granicami i podziałami.
Tekst. Andrzej Kosakowski, Robert Dubaj
Zdjęcia: Andrzej Kosakowski
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Robert Dubaj
Oceń artykuł:

(0)