Czwartek, 19 października 2017. Imieniny Michaliny, Michała, Piotra

Podziel się:

Podziel się:

To już III edycja Europejskiej Nocy Muzeów w Ornecie…..

13 maja obok Pragi, Moskwy, Paryża, Berlina , Mediolanu, Wilna, Lublina i wielu innych miast Europy, Orneta otworzyła swe historyczne podwoje dla chętnych poznania tajemnic tego miasta.

Jedno jest pewne, miasto nad Drwęca Warmińską szczycące się wspaniałym herbem smoka , a w Polsce jest ich niewiele, dołączyła również i w tym roku do barwnego korowodu kulturalnych wydarzeń zwanych „Nocą Muzeów”. Należy nadmienić , że idea tego wydarzenia nie zmieniła się od 1997r. a początek był w Berlinie.
Pierwsza osoba , która „rzuciła” wyzwania, aby w Ornecie zorganizować Noc Muzeów była pani Joli Wagner. Pierwsza edycja , przy wsparciu członków Stowarzyszenia Reduta Orneta oraz Urzędu Miejskiego w Ornecie urzeczywistniła ten niezwykle ciekawy pomysł uczczenia wyjątkowego święta kultury, sztuki i nauki.
W tym roku organizatorami wydarzenia był Urząd Miejski w Ornecie, Stowarzyszenia Reduta Orneta i Stowarzyszenie Orneckie Agrorelaks.
Ta Noc była pełna niespodzianek. Niezwykle ciekawie przebiegała część na jednej z odrestaurowanych uliczek starówki. Zorganizowano nostalgiczny klimat , gdzie można było posłuchać muzyki z dawnych lat …”lecącej” z płyt winylowych pod baldachimem kolorowych parasolek. Do tego pyszne ciasta w kształtce smoków i pachnąca kawa dopełniały całość. Ot, taka mała Ornecka Bohema… Obok, w Galerii Art Nova przygotowano tym razem wystawę poświęconą historii jednego z orneckich młynów. Profesjonalnie wykonane reprodukcje starych fotografii oraz makieta młyna potrafiła przykuć wzrok na dłużej a przy okazji zadać wiele intrygujących pytań dla organizatorów.
Jak zwykle otworzyły się podwoje piwnic ratusza miejskiego w których od dwóch lat znalazła miejsce Galeria Dziedzictwa Ornety. Oprócz stałych wystaw cieszących się dużą popularnością turystów, pokazano historię II wojny światowej
w rejonie Ornety. Zwiedzający tej Nocy mogli nie tylko zobaczyć, ale i dotknąć historii … przymierzyć unikatowe stroje i mundury, spróbować uruchomić pierwsze radioodbiornika, który pojawił się w powojennej Ornecie, zerknąć do starych ksiąg czy też popisać na wiekowej maszynie…pozostawiło to niezapomniane wrażenia.
A , że wśród organizatorów są pasjonaci , którzy potrafili zaczarować słuchaczy barwnymi opowieści o historii naszego miasta to zadowolenia było sporo.
W Sali Sesyjnej Ratusza przygotowano wystawę eksponatów pieczołowicie odrestaurowanych przez pana Marka Kołkowskiego. „Podróże rzemiennym dyszlem” to zbiór starych siodeł, lamp od powozów oraz uprzęży. Ukazały one jak dawnej poruszano się nie tylko po okolicznych orneckich traktach, ale i na dalszych trasach opanowanych przez piękne karoce czy tez pocztowe dyliżanse. Frajdą było zobaczenie wyposażenia jakie towarzyszyło podróżnym: kufry, naczynia, toaletki czy podręczne zestawy kieliszków służących odganianiu podróżnej nudy.
Ornecki archiwista wydarzeń z życia miasta, pan Mirosław Naszkierski wyciągnął ze swojej filmowej skarbnicy kilka filmowych perełek z lat 60 tych ubiegłego wieku. Przykuły one uwagę szczególnie miłośników rajdów samochodowych. Syreny, Fiaty czy Warszawy ścigające się na krętych szosach Warmii , a zatrzymane na filmowej taśmie przeniosły oglądających w zapomniany czas. Były też migawki z codzienności zwykłego życia mieszkańca Ornety: pochody, kolejki do sklepu czy też nauka w szkołach. Dla młodych uczestników imprezy to wspaniała lekcja historii ukazująca życie dziadków i rodziców, którzy nie mając Internetu, telefonów komórkowych czy najnowszych modeli Opla potrafili cieszyc się każdym dniem.
Orneta to ulubione miasto odwiedzane przez rekonstruktorów. Zawsze znajdują tu „schronienie” i wiernych kolegów. Tym razem obok „orneckiego garnizonu 4 pułku jegierskiego” pojawili się koledzy z formacji napoleońskich z Dobrego Miasta wraz z urodziwymi markietankami oraz żołnierze armii niemieckiej i rosyjskiej z okresu I i II wojny z Olsztyna. Każdy mógł przymierzyć hełm, obejrzeć wyposażenie załadować muszkiet do suchego strzału. Frajda dla dzieci była tak duża, że nakazały rodzicom by ” ….w następnym roku panowie żołnierze muszą koniecznie przyjechać do Ornety”.
A żeby sił starczyło na przemieszczanie się po orneckich uliczkach i zobaczenie otwartych tej Nocy wszystkich kościołów organizatorzy przygotowali epokowy posiłek. Największym wzięciem cieszyła się kasza z odrobina gulaszu (oryginalnej receptury wojsk rosyjskich z początku XIX wieku). Apetyty dopisywały
i w niedługim czasie zostało tylko pieczywo. Nie było takiego coby nie poprosił o dokładkę.
A niesamowitą przygodą było zorganizowanie zwiedzania starych budynków dawnych koszar. Dzięki uprzejmości właściciela można było zobaczyć przepiękną nocną panoramę Ornety i okolic z jeden wież tego obiektu. Ogromna wiedza przewodnika oraz doświadczenie ukazało piękno tego budynku pomimo nocnej pory. A dla tych co kochają stare samochody była przejażdżka popularnym „Gazikiem”.
Orneta podejmowała gości do późnych godzin nocnych. Ekspozycje i wystawy odwiedziło kilkaset osób nie tylko z Ornety ale i z pobliskich miast. Również z Portugalii i Niemiec trafili goście.
Oświetlona starówka, ciepła noc i cienie historii zerkające na gości dopełniały klimatu tej Nocy.
Ilość zwiedzających oraz atmosfera jaka towarzyszyła ukazuje , że potrafimy oderwać się od telewizyjnego serialu czy bohaterskiej walki w sieci Internetu. Potwierdza to potrzebę organizowania takich imprez kulturalnych.
Jest pewne, że nasze miasto na stałe dołączyło do europejskiego grona organizatorów „Nocy Muzeów”, a każda następna edycja będzie bogatsza w atrakcje szykowane na ta Noc. RD

* Projekt dofinansowane ze środków Gminy Orneta realizowany przez Stowarzyszenie Reduta Orneta i Stowarzyszenie Orneckie Agrorelaks,.
Dziękuję pani Elizie Kołkowskiej oraz Patrykowi Kowalewskiemu za udostępnienie zdjęć.



Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Robert Dubaj oraz opublikowany na portalu Orneta: To już III edycja Europejskiej Nocy Muzeów w Ornecie
Oceń artykuł:

(0)